niedziela, 9 grudnia 2018

Audi TT III Roadster 1/43 I-scale-nowe wcielenie najmniejszego roadstera Audi

Pogoda podczas pisania tego wpisu aż nastraja, aby przedstawić wam jeden z kilku moich cabrioletów/roadsterów (różni się jeden od drugiego tym że cabrio jest cztero- a roadster dwuosobowe) z mojej kolekcji. Jest to też mała zapowiedź jednego z przyszłych wpisów o jego większym bracie czyli R8 który na pewno kiedyś u mnie zagości. Jest to też drugie przedstawione tutaj Audi po pierwszym wpisie o Audi RS6 C6 Avant. A akurat jeśli chodzi o tą markę lubię bardzo i te starsze i te najnowsze modele Audi więc to na pewno nie ostatni wpis o tej marce na łamach mojego bloga.
Historia serii TT rozpoczyna się w roku 1998, gdy zaprojektowano zaprojektowane przez Petera Shreyera coupe na bazie modelu A3. W 2003r do gamy dołączył roadster. Auto od tamtego czasu wręcz zyskiwało fanów i jego bryła jest niezmienna aż do dziś, ani się prawie nie starzeje. Opisywana trzecia generacja TT zadebiutowała na Geneva Moto Show 2014 jako coupe, tego samego roku zaprezentowano w Paryżu wersję Roadster oraz usportowione TTS o mocy 310KM. Dach w szykownym roadsterze otwiera się i zamyka w 10s. Całkowicie nowe wnętrze otrzymało Virtual Cocpit na który składa się ekran o przekątnej 12,3 cala zastepujący zegary.
Spore zmiany objęły też przód-nowe Led-y o kształcie inspirowanym występującym w Le Mans R18 E-tron, nowa większa, bardziej kanciasta wersja grilla Single Frame. Logo pojawiło się nad grillem co nawiązuje do większego R8. Tył to zkolei nowy dyfuzor nawiązujący do I generacji, nowe agresywniejsze lampy połączone linią łączącą je. Nad nim pojawił się wyraźny spojiler. Roadster tak samo jak i coupe, ma niezmienną linie nadwozia, uzupełniona bardziej wyrażnymi przetłoczeniami, linia nadwozia pozostała obła. Pozostał też detal z pierwszej generacji modelu-szara klapka wlewu paliwa z napisem TT. Z tyłu pojawiły się także połączone lampy. Czyli auto z jednej strony zachowało cechy pierwszej generacji, a z drugiej jest dużo agresywniejsze i w detalach nawiązuje do R8. Topowa 400-konna wersja TT odmiana RS zadebiutowała w 2016r. Produkcja tej wersji TT trwa do dziś. A w sierpniu 2018 pokazano pierwsze zdjęcia TT po face lifcie.
Model, który został wykonany przez I-scale dla serii Audi Collection (wersje dealerskie) prezentuje się świetnie. Żółty lakier charakterystyczny dla TT kultywuje tylko to wrażenie. Jednak modelik ma parę wad-niedokładnie pomalowany na czarno dokładka przedniej szyby, lekkie niedokładności w niektórych miejscach żółtym lakierem i jeden z reflektorów lekko zapaćkany klejem. Poza tym model bardzo mi przypadł do gustu. Bryła jest odwzorowana wręcz idealnie tak jak i przetłoczenia. Loga Audi są fototrafione zkolei reszta oznaczeń jest namalowana. Wnętrze choć jest czarne ma wiele detali obok kierownicy są wloty klimatyzacji, ładnie wykończone fotele. Grill posiada chromowaną obwódke która jest ładnie odwzorowana. To samo mogę powiedzieć o felgach które są dokładnie zrobione jak to z I-scale bywa. Jednym A ciekawych detali jest właśnie klapka wlewu paliwa która jest szara i posiada ładnie wytłoczone logo TT. Z przodu jak i z tyłu są też wyraźnie zaznaczone zaślepki. Wykończenie lamp też jest bardzo dobre, poza jedną lampa nie mam się do czego przyczepić. Nawet zderzaki są ładnie wykończone. Nie ukrywając według mnie ta generacja TT jak i pierwsza bardzo przypadła mi do gustu i bardzo podoba mi się zwłaszcza że jego design się wyostrzył. Modelik przyjechał do mnie w oryginalnym pudełku nawet z ochronną folią. Podsumowując modelik jest wykonany bardzo dobrze i choć na swoje wady to jednak większość nie jest widoczna na pierwszy rzut oka i nie razi jakoś, jest bogaty w detale, ładnie wykonany, ma świetny lakier i udało się go zdobyć w rozsądnej cenie. I powtórzę jest to według mnie jedna z najładniejszych TT-ek w historii i polecam modelik fanom cabrioletów i TT-ek.







sobota, 1 grudnia 2018

Audi A6 C7 Allroad Quattro 1:43 Kyosho-uterenowione kombi klasy wyższej

  Od tego modeliku zaczął się mój powrót do zbierania aut tej marki, jest to też kolejny mój nabytek z Giełdy w Warszawie która gdy 
go kupowałem odbyła się już dawno temu. 
Podoba mi się styl i tych starszych i najnowszych modelu tej marki stąd na prezentowanym wcześniej RS6 i tym modeliku się nie skończy. Więc zapraszam do dalszej części wpisu.
  A6-tka IV generacji oznaczona jako C7 została po raz pierwszy zaprezentowana na Targach Motoryzacyjnych w Paryżu w 2011r. Najpierw do produkcji weszły wersję limuosine i Avant. W następnym roku wprowadzono wersję Allroad Quattro bazującą na wersji kombi określanej w nomenklaturze Audi jako Avant.  Crossovery łączące zalety kombi i SUV-a pojawiły się już dawno, zapoczątkował je amerykański AMC Eagle, w Europie ten trend pojawił się wraz z prezentacją pierwszego Volvo V70 Cross Country w 1997r a następnie przez debiut wersji Allroad Quattro na bazie wersji C5. Allroad Quattro wyróżnia się na tle innych A6-tek przede wszystkim wyglądem przodu oraz nakładkami na nadwoziu. Grill (Single Frame) ma pionowe, aluminiowe chromowane listwy podczas gdy inne mają poziome. Z kolei zderzaki zostały wyposażone w aluminiowe osłony. Bardzo widoczną zmianą względem Avanta jest także prześwit, który wynosi 18,5cm(6 cm więcej niż kombi) oraz poszerzone nadkola za pomocą nakładek. Podwozie w Allroadzie dodatkowo jest chronione za pomocą stalowych osłon. Ta wersja została zaprezentowana w 2012r na Geneva Moto Show i w tym samym roku trafiła do sprzedaży. Allroad Quattro mógł mieć jeden z dwóch silników: V6 3.0TFSI lub V6 3.0TDI. W tym samym roku co A6 Allroad Quattro na rynku pojawił się model A6 Hibrid. Za to w 2013r zaprezentowano odmianę RS6 Avant, które dysponowało silnikiem V8 biturbo o mocy 560KM. Względem A6 C6 masa spadła o 50kg. W 2014r A6-tka C7 przeszła face lifting, zmieniono atrapę chłodnicy, wloty powietrza, progi, końcówki układu wydechowego i reflektory (w opcji dostępne także jako Matrix LED). Najwydajniejsze silniki w A6-ce po face liftingu określa się mianem ultra. 
  Jeden z najlepiej wykonanych modeli w mojej kolekcji prezentuje się znakomicie. Zacznijmy od wad:niedomaganie lakieru z boku (jest malutka kropka) oraz niedomaganie lakieru na boczku drzwiowym (także małe). Wady są małe i nie ma co na nie zwracać względnie uwagi. Model jest piękny, zadbano wręcz o każdy detal. Wnętrze jest jasne, beżowe ze wszystkimi wskaźnikami, naszywkach na fotelach, jest nawet nawigacja. Poza tym ładnie odwzorowana skrzynia biegów oraz przyciski obok niej. Także ładnie odwzorowane wloty od klimatyzacji oraz kierownica. Lakier Java Brown podkreśla czarne nakładki, styl modelu i bardzo pasuje do Allroada Quattro. Wszystkie nakładki, osłony podwozia także odwzorowane znakomicie. Tak samo bryła nadwozia, chromy, relingi oraz podwozie. Z przodu największe wrażenie robi wielki grill, oczywiście chromowany, tak samo i LED-owe lampy które tak samo z przodu jak i z tyłu znakomicie i całość wiernie oddaje oryginał. Oryginalne niemieckie tablice dodają mu dodatkowo uroku. Loga Audi są wytłoczone a nie namalowane, tak samo jak w Nissanie z J-Collection. Detale typu napisy Allroad Quattro z tyłu także znalazły miejsce. Wnętrze także znakomicie odwzorowane tak samo jak nadwozie. Koniec wpisu zostawiłem na gablotke i podstawkę. Model bardzo ładnie się prezentuje na oryginalnej podstawce, trzyma się na jednej śróbce. Co do gablotki, ma jedną ryse, ale małą. Modelik jest warty zainteresowania!
 Podsumowując model choć ma te dwie małe wady to i tak jest piękny i jest wykonany znakomicie oraz tak samo się prezentuje. Polecam ten model wszystkim fanom marki oraz zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć!!!



sobota, 27 października 2018

Rolls-Royce Phantom Drophead Coupe 1/43 Kyosho-najbardziej luksusowy Cabriolet Świata

Każdy kolekcjoner ma model, który według niego wprowadzi go na nowy poziom lub jest jego marzeniem-właśnie ten Rolls-Royce jest dla mnie i jednym i drugim, marzenie jak widać się spełniło, więc zapraszam do prezentacji mojego nabytku z Giełdy Modeli z tamtego roku w Warszawie. Więc zaczynamy prezentacje luksusowego modelu.

Phantom Drophead Coupe jest produkowany od 2007r i bazuje na Phantomie VII który był produkowany od 2003r oraz był pierwszym modelem stworzonym za czasów przejęcia tej brytyjskiej marki przez niemiecki koncern BMW. Zastępuje model Silver Seraph, a opisywany model mierzy w rzeczywistości 5,61m i jest flagowym cabrioletem marki. Napędza go silnik V12 6,75l o mocy 460KM przy momencie obrotowym wynoszącym 719 Nm, z kolei rozpędza się od 0-96km/h w 5,6s i legitymuje się prędkością maksymalną równą 240km/h. Drophead Coupe uzyskał zmienione panele nadwozia, które nawiązywały do limuzyny ale z proporcjami dostosowanymi do krótszej dwudrzwiowej wersji. Wygląd jest bardzo elegancki i wyrafinowany, w stosunku do limuzyny przód stał się jeszcze bardziej elegantszy, dzięki mniejszym górnym swiatłom, zmienił się także zderzak, ale jednocześnie całość wygląda dostojnie i majestatycznie. Model otrzymał otwierane "pod wiatr" drzwi przez które przechodzi bardzo elegancka linia. Auto możnabyło personalizować w każdy sposób oraz indywidualnie wybierać lakiery specjalne. Z polerowanej stali wykonano słupki A, grill z charakterystyczną figurką "Spirit of Extasy" oraz płytę podłogową. Tylny płat dachu został stworzony z 30 elementów drewna tekowego, drewniana konstrukcja nawiązuje do pierwszych samochodów budowanych na bazie dyliżansów. Dach jest materiałowy, a rama była jednocześnie mocna i lekka a przy tym w pełni sztywna, dzięki czemu jazda Dropheadem odznaczała się wygodą oraz wszelkim luksusem. Przy okazji warto wspomnieć że Drophead Coupe był dostępny w kilku wersjach limitowanych, w tym edycja Waterspeed limitowana do 35szt w kolorze Maggione nakładany w 9-warstwach wraz z eleganckimi 21-calowymi felgami. Drophead jest i elegancki i luksusowy we wnętrzu oraz wyrafinowany na zewnątrz. Następna generacja Phantoma zadebiutowała w 2017r, więc za chwilę i zadebiutuje następca modelu Drophead Coupe, na tą chwilę jest produkowany w tej samej wersji co model. Auto można było zamawiać także w dwukolorowych barwach jak mój model na zdjęciach.
Mój nabytek z Wrześniowej Giełdy Modeli w Warszawie z tamtego roku prezentuje się wspaniale. Podwozie jest bardzo ładnie odwzorowane, chromowany układ wydechowy. Model wyprodukowany przez Kyosho jest opakowany w czarne, eleganckie pudełko z napisem "Rolls-Royce Phantom Drophead Coupe" na górnej stronie. Opisywanie modelu zacznę od zdejmowanego dachu, który prezentuje się wyśmienicie i ma ciekawe wyżłobienie przy oknie. Nadwozie tak samo jak i wnętrze odwzorowane w najmniejszych szczegółach. Na eleganckich felgach widnieje logo RR. Kolor Ensign Red jest połączony wraz z szarym matem bardzo dobrze się prezentuje na nadwoziu Dropheada. Ma sporo elementów fototrafionych w tym znaczki Rolls-Royce. Oczywiście na masce pojawiła się charakterystyczna figurka Spirit of Extasy w skali, grill i wszystkie detale są wykonane idealnie. Wnętrze jest beżowe, deska rożdzielcza w najmniejszych szczegółach została odwzorowana a większość elementów na niej tak samo jak w 1:1 z imitacji drewna, pięknie się prezentuje. Na kierownicy też pojawił się znaczek RR. Po zdjęciu dachu możemy ujrzeć pięknie wykonaną tylną część nadwozia, która idealnie pod każdym względem współgra z resztą nadwozia. Lampy z tyłu są całe czerwone ale za to z chromowaną obwódką. Grill, listwa wokół nadwozia, klamki czy figurka z przodu prezentują się znakomicie. Gdy zajrzysz do środka to wszystko idealnie odwzorowane łącznie z tylną częścią wykonaną w rzeczywistości z drewna tu też jest bardzo ładnie odwzorowane. Na koniec zajmiemy się podstawką którą opatrzono logiem RR z przodu oraz napisami modelu po bokach dodaje uroku. Ma także zabezpieczenie dachu. Modelik został opakowany w szykowne pudełko z nadrukowanym logo RR, wraz z czarną tasiemką zabezpieczającą model. Podsumowując model jest bardzo warty zakupu i polecam go każdemu który się ten model marzy lub chciałby mieć Rollsa w skali. Zapraszam więc do obejrzenia obszernej galerii zdjęć modelu!!!








sobota, 20 października 2018

Syrena 105B Bosto 1/43 Auta PRL-u Złota Kolekcja Deagostini-pierwszy Polski kombivan

Dziś auta tego typu kojarzą się głównie z Peugeotem Partnerem, VW Caddy i Citroenem Berlingo, lecz w przeszłości był produkowany także polski kombivan czyli Syrenka 105 Bosto. Ten modelik znajduje sie w mojej kolekcji już od 3 lat, pojawił się u mnie wraz z dniem kioskowej premiery. Stanowi swego rodzaju dopełnienie Syreny 104.
Historie Syreny opisywałem już przy okazji prezentacji modeliku Syreny 104 ,więc zacznę od początku historii tego polskiego kombivana. Jeszcze przed prezentacją Bosto, w latach 60 powstały dwa z goła odmienne prototypy Syrena Sport i Mikrobus, tego drugiego można uznać jako poprzednika Syreny Bosto bo choć to był koncepcyjny minivan to jednak minivany i kombivany mają trochę wspólnych cech. A właściwą historie Bostonki zapoczątkował debiut w 1972r modelu R20 z nadwoziem typu pickup, z którego z czasem powstała wersja z dopiskiem F, dosłownie oznaczająca furgon, która charakteryzowała się nadbudówką z stali z otwieranymi do góry tylnymi drzwiami. Jednak to było jedynie rozwiązanie przejściowe, pierwsze prototypy Bosto opierały się właśnie o kabinę znaną z 104, czyli ostatniej Syreny z drzwiami otwieranymi pod wiatr. Seryjna odmiana tylko na kilka miesięcy zachowała kabinę 104, którą z czasem zastąpiono kabiną od modelu 105 z otwieranymi "normalnie" drzwiami. Na rynku Bosto było dostępne jedynie w wersji osobowo-towarowej, która mogła się zmienić w auto w pełni dostawcze po wyjęciu drugiego rzędu siedzeń, a testowano także wersję w pełni przeszklone lub dostawcze jednak do produkcji weszła tylko osobowo towarowa. Auto miało w stosunku do podstawowej Syreny 105 o 20cm większy rozstaw osi czy wzmocnioną ramę. Zabudowa będąca zamkniętą nadbudówką posiadała dwa boczne okna i dwuskrzydłowe tylne drzwi. Nadbudówka charakteryzowała się prostym przetłoczeniem oraz licznymi wcięciami na dachu. Z tyłu zastosowano zawieszenie półeliptyczne, a także tylny tłumik od licencyjnego Fiata 125p, z tego też auta pochodziło wiele elementów do wersji F. Bostonka mogła być autem dwu- lub czteroosobowym w zależności od potrzeb. Najbardziej charakterystyczną cechą Bostonki jest jednak koło zapasowe umieszczone nad kabiną aby nie ograniczała jej zdolności przewozowych. Oczywiście Bosto tak jak i inne Syreny przechodziła liczne modyfikacje i ulepszenia. Ta wersja charakteryzowała się też parą trzech okrągłych lamp z tyłu, co odróżniało ją od innych Syren oprócz R20. Produkcję zakończono w 1983r tak jak i innych wersji Syreny. Dodam przy okazji że ja widziałem w swojej miejscowości właśnie gnijącą Syrene która pokazuje na ostatnim zdjęciu, teraz możliwe że poszła do renowacji jak i pierwsza.
Model wydany przez Dea prezentuje się bardzo dobrze. Względem modelu z KAP różni się inną kolorystyką zewnętrzną oraz umieszczeniem nad kabiną koła zapasowego. Zacznijmy od wad. Są to m.in. za duża warstwa farby na nadkolu i lekkie zadrapania z przodu. Zalety to m.in. odwzorowanie całego nadwozia, wnętrza i grilla. Nadbudówka jest zrobiona z plastiku a kabina z metalu dzięki czemu kolor na nadbudowie jest ciemniejszy. Lecz nie rzuca się tak to mocno jak w żółtej z Kultowych Aut PRL-u. Bardzo podoba mi się kolorystyka nadwozia oraz umieszczenie koła zapasowego nad kabiną, którego w wersji żółtej zabrakło. Choć wnętrze jest w części bagażowej puste to jednak nie wiele trzeba żeby to poprawić. Wnętrze i podwozie także są ładnie wykonane choć czarne. Podstawka to także plus bo da się lepiej wyeksponować modelik.Podsumowując model jest bardzo dobrze wykonany jak na tą serie i godnie reprezentuje poziom gazetówki i jest zrobiony przez IXO models. Model polecam fanom aut PRL-u, Syrenek oraz wogle polskich aut PRL!!!






sobota, 13 października 2018

Skoda Superb II 1/43 Abrex- rewolucja klasy średniej Skody

Skoda Superb jest topowym modelem czeskiej firmy, jednocześnie na tylnym siedzeniu jest wiele miejsca na nogi a samo auto nazwą nawiązuje do legendarnego Superba 913. Modelik który wam prezentuje zakupiłem na mojej pierwszej w życiu Giełdzie Modeli im.Sławoja Gwiazdowskiego w Warszawie.
Pierwsza generacja Superba była produkowana w latach 2001-08 i była zmodernizowaną odmianą Passata b5 z wiekszym rozstawem osi oraz grillem i znaczkami Skody. Druga generacja tego modelu zadebiutowała w 2008r podczas Targów Motoryzacyjnych w Genewie, a w 2009r na Targach w Frankfurcie zadebiutowała odmiana kombi. Druga generacja topowej Skody została zbudowana na płycie podłogowej PQ46 wykorzystywanej do budowy, np. Volkswagena Passata b6, Audi A4 b6 i Volkswagena Sharana. Samochód był oferowany jako liftback(wygladajacym jak sedan,klapę można było unieść samą lub z szybą tak samo jak w BMW 5 GT) lub kombi. Opisywana w wpisie wersja liftback legitymuje się pojemnością bagażnika 565 lub po złożeniu tylnych siedzeń równe 1700l.Samochód w rzeczywistości przerasta bratniego Passata i jest największym autem w segmencie samochodów klasy średniej, wręcz wielkościowo przypomina klasę wyższa. Miejca na nogi jest dużo więcej niż w bratnim Passacie dzięki większemu rozstawowi osi. Wracajac do historii w 2013r przeszedł face lifting, który dał obu wersjom m.in. pas przedni, w tym nowe reflektory z światłami LED, zderzak oraz nowa atrapę chłodnicy i pokrywę silnika. Zmiany objęły także pas tylny:większych zmian doczekał się liftback(nowe światła, mocno przeprojektowana klapę bagażnika i inne umiejscowienie tablicy rejestracyjnej), a w kombi jedynie nowe wcięcia nawiązujące do trzeciej generacji Octavii. W modelu po FL także zaprezentowano Superba Outdoor czyli Superba 4x4 z plastikowymi nakładkami. Wszystkie diesle oraz jeden benzyniak otrzymały system Start Stop. Oficjalna premiera odbyła się w Szanghaju 19 kwietnia, a został wprowadzony do sprzedaży 30 maja 2013. W 2015r została zastąpiona przez Superba III generacji, która jest większa i ma bardziej sportowy styl.
   
Model wyprodukowany przez firmę Abrex prezentuje się świetnie. Lakier jest nałożony równo, ma grubość taką jak trzeba. Dodatkowo dopowiem że to jest pierwszy mój modelik gablotowy w moim zbiorze. Ma bardzo ładnie wykonane przetłoczenia, chromy są ładnie nałożone, lakier bardzo pasuje do charakteru limuzyny klasy średniej od Skody. W lusterkach są zaznaczone kierunkowskazy, co pozytywnie wpływa na odbiór modeliku. Z przodu dostał ładnie odwzorowaną chromowaną osłonę chłodnicy z czarnym wypełnieniem. Felgi wraz z kalkomaniami znaczka Skody są bardzo dobrze odwzorowane. Z tyłu wypełnienia tylnych lamp w wersji liftback/sedan są podzielone na przyciemniony kawałek i jaśniejszą resztę. Modelik ma także dokładnie nałożone kalkomanie Skody i napis Superb. Auto ma bryłę idealną jak i w rzeczywistym aucie. Zderzak przedni wraz z lampami zdają kolejne bardzo dobre wrażenie. Są nawet i chromy w lampach. Wnętrze jest odwzorowane w najmniejszych szczegółach, czyli logotyp Skody na kierownicy, szare kratki klimatyzacji to jedne z wielu świetnie odwzorowanych elementów w tym modelu. Podwozie także jest częściowo chromowane. Takim sposobem został utworzony układ wydechowy. Wzór felg także pasuje mi w zupełności do tego modelu. Dodatkowo dopowiem że druga generacja Superb jest pierwsza generacją tego modelu która mi bardzo przypadła do gustu, choć do pierwszej też próbuje się przekonać no to o tyle druga wraz z trzecia na mnie robią wielkie wrażenie. Podstawka to także plus lecz to już w gablotkowych modelikach standard. Kalkomania napisów "Superb" oraz TSI także są bardzo dobrze nałożone. Podsumowując modelik jest bardzo warty polecenia i kupna. Robi bardzo dobre wrażenie i choć tutaj nie ma alternatywy, to dobrze Superb z Abrexa jest idealny i wygląda bardzo dobrze. Modelik polecam fanom tego auta oraz czeskiej motoryzacji!!!







sobota, 6 października 2018

Zastava 1100 1/43 Deagostini Kultowe Auta PRL-u-Samochód który zmotoryzował Jugosławie

Do Zastavy 1100 podchodzę nostalgicznie, ponieważ takim autem poruszał się mój wujek. Dzięki temu Zastava także zawitała do mojego zbioru, przypadła mi do gustu i wywołuje historię za każdym razem gdy oglądam modelik.
Sierpień 1954r jest ważną datą dla Jugosłowiańskiej Motoryzacji, to wtedy rozpoczęto współpracę z Fiatem. Na początku na licencji wytwarzano modele 1400, a następnie Zastave 750 (Fiata 600) oraz 1300 i 1500. Z czasem dokładnie w 1959r rozbudowano fabrykę dzięki czemu produkcja modelu 750 uzyskała poziom 32 000 egzemplarzy. Model 1100 wyrósł z licencji na Fiata 128-przednionapedowego kompakta, który zdobył tytuł Car of the Year 1970. 
      Sedana, czyli Zastave 128 zaczęto produkować 16 Maja 1971r. Zkolei prototypową 1100 czyli NV zaprezentowano w październiku 1971 w Belgradzie. Już 15 października tego samego roku rozpoczęto seryjną produkcję. Za to dwa lata później próg produkcji przekroczył 55 000 egzemplarzy.
Kultowa Zastava 1100 w stosunku do Fiata 128 wyróżniał się nowoczesnym nadwoziem typu hatchback, ale z tyłem wygladającym jak skrócony sedan. Dziś takie nadwozie można by śmiało nazwać liftbackiem, lecz te obydwa określenia stosuje się zamiennie nawet dziś. 1100 miała także inne inne lampy oraz boczny wlot za którym znalazło się miejsce na logo Zastavy. Model był także wyposażony w praktyczne rozwiązanie (choć nie od początku dostępne w Standardzie) czyli składana tylna kanapa, dzięki której można było powiększyć pojemność bagażnika do 1010l. Silnik w tym modelu to R4 SOHC o mocy 55KM. Z biegiem lat oferowany pod różnie nazwanymi i inaczej wyróżniającymi się wersjami wyposażenia, na początku jako Standard i Deluxe, w 1976 Deluxe ustąpił miejsca 101L z rozkładanymi siedzeniami i hamulcami z wspomaganiem, a 2 lata później także Standard ustąpił miejsca 101B od tego czasu składane fotele były już standardem. Z czasem pojawiła się także wersja Special z silnikiem 1300 o mocy 73KM. Zastava miała także polski akcent-montowano ją w Polsce przez 10 lat (od 1973-83) jako dopełnienie dotychczasowej oferty FSO. W 1978 przeszła lekki lifting dzięki któremu uzyskała głównie odświeżony grill. W Polsce montowano też 3-drzwiowego Mediterana z dluższymi drzwiami i tapicerką z Fiata 128. W ciągu tych 10 lat powstało 58 541 sztuk 1100p. Także w 1983r poszerzono gamę o pickupa, w '98 pojawiły się większe, plastikowe zderzaki. Wtedy zmieniono także nazwę na Jugo Skale, co trzy lata później zaowocowało zmianą znowu na Zastave. W 2003r zakończono produkcję Zastavy 128, a 21 listopada 2008 modelu 101/1100.
Modelik przedstawia wersję 1100 z początku produkcji charakteryzującą się okragłymi lampami i w wersji Deluxe.
Zastava wydana w 36 numerze Kultowych Aut PRL-u wydawnictwa Deagostini prezentuje się naprawdę bardzo dobrze jak na tą serie. Model tak jak już pisałem przywołuje Zastave z opowieści wujka. Jedyną jego wadą jest lekko wykrzywione koło na przedniej osi. Co ciekawe modelik nie posiada jakiś większych wad lakierniczych. Całe czerwone tylne lampy to ewenement tej serii i tylko kilka modeli posiada barwne lampy tylne. Z przodu widoczny jest ładnie odezorowany grill z nadrukową kalkomanią znaczka Zastavy. Kierunkowskazy są namalowane lecz to gazetówka więc jakoś to nie razi. Zderzaki i z przodu i z tyłu otrzymało pomalowane na czarno kły co dodaje modelikowi wigoru. Na masce pojawiły się wloty niestety pomalowane na kolor nadwozia zamiast na czarno a powyżej mniejsze już pomalowane na czarno. Wycieraczki nie są fototrafione, dopiero w wersji gablotkowej dostała takie. Z boku obok przetłoczeń pojawiły się pomalowane na szaro klamki, które prezentują się naprawdę nieżle. Felgi są także atutem tego modeliku. Są naprawdę dobrze odwzorowane. Z boku pojawił się kolejny wlot zalany farbą a za nim naprawdę ładnie odwzorowany znaczek Zastavy. Z tyłu zkolei widzimy naprawdę ładnie polakierowaną klamkę do otwierania bagażnika, pomalowaną oczywiście na czarno. Pojawiła się także kalkomania znaczka "Zastava 1100", która dopełnia całości i dodaje uroku modelikowi. Wnętrze jest czarne ale posiada parę detali w tym fakturę siedzeń. Wracając do lakieru model jest trochę nim zalany, zwłaszcza wloty, poza tym bardzo pasuje do tego modeliku. Podsumowując modelik Zastavy 1100 jest godny polecenia każdemu miłośnikowi aut z czasów PRL-u oraz pasjonujacym się motoryzacją bloku wschodniego. Mój konkretny egzemplarz ma więcej wad niż zalet, ale myślę że i inne egzemplarze dostępne na rynku nie są jakoś tragiczne. Model ma bardzo dobrze odwzorowaną bryłę i inne elementy i choć nie przystaje do gablotkowego IST jest bardzo warty polecenia. Zapraszam serdecznie do obejrzenia galerii zdjęć tego modeliku!



Audi TT III Roadster 1/43 I-scale-nowe wcielenie najmniejszego roadstera Audi

Pogoda podczas pisania tego wpisu aż nastraja, aby przedstawić wam jeden z kilku moich cabrioletów/roadsterów (różni się jeden od drugieg...